Josef Hramosta z Jindřichova – czeskiej wsi oddalonej o kilka kilometrów od Prudnika doskonale wie, że w polskim powiatowym mieście nie ma kina. Dlatego właśnie zaprasza prudniczan-kinomanów do kina „pod gwiazdami” w Jindřichovie.
To było dokładnie 28 sierpnia 1970 roku. Licznie zgromadzona publiczność z biletami w dłoniach i w kieszeniach z niecierpliwością czekała na pierwszy seans w nowym kinie w Jindřichovie. Repertuar na ten dzień przewidywał projekcję brytyjskiego filmu Becket. Kino nie było byle jakie, bo... pod gwiazdami. Nie był to jednak sens w ramach kina objazdowego, jakich wiele było w tamtych czasach. Jindřichovskie kino miało własny amfiteatr, budynek ze stałymi kamerami projekcyjnymi i wielki, stały ekran.
Fenomenem kina „pod gwiazdami” w gminie liczącej dziś półtora tysiąca mieszkańców jest to, że wciąż funkcjonuje! Dba to Josef Hramosta, który doskonale zna sytuację sympatyków kina w Prudniku. – Jest u was 25 tysięcy mieszkańców i nie macie kina – mówi podczas rozmowy z dziennikarzem „Tygodnika Prudnickiego” pan Josef, który jednocześnie proponuje stałą informację na temat repertuaru czeskiego kina w Prudniku. Jak się dowiadujemy, już teraz sporadycznie do kina w Jindřichovie z Prudnika i okolic przyjeżdżają widzowie. Nie ma się czemu dziwić, skoro wśród 17. kin w województwie opolskim nie ma żadnego z powiatu prudnickiego. By nie było żadnych wątpliwości kino w Jindřichovie należy do Gminy Jindřichov, która liczy obecnie 1,5 tysiąca mieszkańców.
Kino znajduje się w środkowej części Jindřichova, jadąc od strony Trzebiny za pensjonatem Eden należy skręcić w prawo, tu zostawić samochód i podejść ok. 50 m w górę wzniesienia. Josef Hramosta serdecznie zaprasza!
Andrzej Dereń