Atom   RSS  

        

Tekst nie został jeszcze oceniony.
Z sądu: OJCIEC i SYN na jednej ławie oskarżonych
DAMIAN WICHER

Zeznania trzech kolejnych policjantów niemal do reszty pogrążyły Wojciecha M., syna strażnika miejskiego z Prudnika. Sam funkcjonariusz też ma postawione zarzuty, które mogą zrujnować jego dalszą karierę zawodową.

Przypomnijmy, że prokuratura oskarżyła 55-letniego Adama M. o zmuszanie policjantów, poprzez szarpanie za mundur, odciąganie za rękę i stosowanie gróźb karalnych, do zaniechania swoich czynności służbowych w chwili zatrzymywania jego syna.

- Dla tego pana mundur, z uwagi na to, że sam go na co dzień nosi, powinien być szczególnie chronioną oznaką przynależności do danej funkcji - zauważa szef prudnickiej prokuratury Jacek Placzek.

Do zdarzenia doszło w październiku zeszłego roku na terenie ośrodka "Sudety" w Pokrzywnej podczas wesela siostrzeńca żony Adama M. W trakcie imprezy właściciel lokalu wezwał policję, bo Wojciech M., miał "zaczepiać" innych gości. W czasie interwencji 24-latek miał znieważyć i naruszyć nietykalność cielesną funkcjonariuszy, m.in. kopiąc i uderzając ich po całym ciele. Młoda policjanta wskutek napaści doznała wstrząśnienia mózgu. Według świadków Adam M. wtrącił się do interwencji i stając w obronie pijanego syna dopuścił się przestępstwa.

W ubiegły czwartek zeznania złożyli policjanci, którzy przybyli wówczas na miejsce, by wesprzeć pierwszy z patroli, już po części ekscesów.

- Gdy dojechaliśmy, Wojciech M. był częściowo w klatce radiowozu. Wyrywał się funkcjonariuszom, wierzgał nogami po ziemi, pluł, wyzywał, groził, że nas zaj... W końcu udało się go umieścić w tej klatce - mówi Judyta P. - Słyszałam, jak starszy z oskarżonych - Adam M. pytał jednego z policjantów, kto w tym czasie pełni funkcję oficera dyżurnego, bo on pracuje w pokrewnych służbach... Był wyraźnie nietrzeźwy - czuć było od niego woń alkoholu, chwiał się na nogach. Pamiętam też, że miał na sobie zakrwawioną koszulę.

Na komisariat w Głuchołazach zabrano tylko syna prudnickiego stróża prawa.

- Był bardzo agresywny. Kopał i rzucał się na kraty, nie reagował na żadne polecenia. Wyzywał i groził cały czas, nie uspokoił się nawet na moment. "Ty kur..., nie patrz się, bo cię zaj..., możesz mi zrobić loda" - m.in. takie słowa skierował pod moim adresem - kontynuuje Judyta P.

Do pomieszczenia, gdzie przebywał zatrzymany, zszedł również wicekomendant komisariatu. Chciał uspokoić awanturnika.

- Jak tylko stanąłem przed kratami, usłyszałem: "chu... w sweterku, wypier.... stąd, bo ci przypier...". Próbowałem się przedstawić, ale oskarżony w dalszym ciągu wyzywał i pluł w moim kierunku. Uznałem, że rozmowa z nim nie ma sensu, odszedłem więc stamtąd - podkreśla Grzegorz G.

Z komisariatu 24-latka przewieziono na pogotowie, gdzie pobrano mu krew do badania. Również i tam nie obeszło się bez incydentów.

- Gdy zdjęliśmy oskarżonemu kajdanki, on chwycił jednego z funkcjonariuszy za mundur i zaczął się szarpać. Po chwili drugiego uderzył głową w twarz, kiedy ten próbował go obezwładnić. W szpitalu też nam groził, że nas zaj..., jeśli go nie wypuścimy - dodaje Judyta P.

- Już w komendzie w Nysie, gdzie przewieźliśmy oskarżonego do pomieszczenia dla osób zatrzymanych, jeszcze bezczelnie plunął mi prosto w twarz - mówi Robert Ł. - Wcześniej groził mi, że mnie załatwi.

Stanisława M., matka i żona oskarżonych, zeznała, że syn, owszem, przeklinał w obecności interweniujących funkcjonariuszy, ale nie pod czyimkolwiek adresem.

- Ani ich nie znieważył, ani ich nie uderzył. Do policjantki powiedział, że ma brzydką grzywkę, a do policjanta mniej więcej coś takiego: przecież ty jesteś o rok starszy ode mnie. A pluł ogólnie, nie celował w policjantów.

Kobieta zaprzeczyła także, jakoby przestępstwa wobec mundurowych dopuścił się jej mąż. Na pytania sądu, po co wzywano posiłki i dlaczego jej syna omal nie uspokojono gazem, skoro w jej ocenie 24-latek nie zachowywał się agresywnie, odpowiedziała:

- Może dlatego, że pluł i przeklinał (...) Funkcjonariuszom, którzy przybyli jako pierwsi, ewidentnie brakowało umiejętności, byli chyba niewystarczająco przeszkoleni, bo nie potrafili nawet umieścić naszego syna w radiowozie. Broń nas Boże od takich policjantów.

- Nie jestem zadowolony z tego, co się stało. Jest mi wstyd, bo naraziłem nie tylko siebie, ale i moją rodzinę - oświadczył Wojciech M. na wyraźną sugestię swojego adwokata.

Kolejna rozprawa odbędzie się 13 marca. Wówczas przesłuchany zostanie biegły z zakresu medycyny oraz personel pogotowia. Adama M. zawieszono w obowiązkach służbowych funkcjonariusza Straży Miejskiej w Prudniku. Burmistrz Franciszek Fejdych zapowiedział już, że w razie wyroku skazującego zostanie wydalony z pracy. Wojciech M. jest studentem Uniwersytetu Wrocławskiego.

Do góry


6 komentarzy


Twoim zdaniem...

Przepisz kod:
Podpis:


prudniczanka
(2012-02-28 17:47:23)
0
Kare powiniem ponies i to bardzo surowa,a ojciec powinien dac przyklac synowi a nie bronic i po znajomosci wybawiac go z klopotow,kiedys to bylo niemozliwe zeby tak odnosic sie do wladzy w tej chwili mlodziez chce rzadzic nie maja zadnego poszanowania dla starszych,dziwie sie ojcu ze tak bronil syna slyszac jakie wyrazenia wychodza mu z ust co za wychowanie ojca i to struza prawa taki odnoszenie do kobiet itd;gdybym byla sedzia to napewno dostal by bardzo surowy wyrok...

kumotr_szyszkownik
(2012-02-23 14:19:40)
0
"Niesmak" ja bym tak nie zrobił, więc nie wypowiadaj się za wszystkich. Przede wszystkim, jeśli wychował bym tak reagującego syna, to czuł bym się życiowo przegranym. Pewne elementy etykiety a co za tym idzie zachowań, wynosi się z domu. A to że ktoś po alkoholu dostaje małpiego rozumu i pokazuje swoje prawdziwe oblicze ... Każdy musi ponosić konsekwencje swych czynów, także a nawet zwłaszcza po alkoholu.

Niesmak
(2012-02-23 13:11:41)
0
"był wyraźnie nietrzeźwy (...)" no nic dziwnego skoro działo się to w środku wesela :) Ojciec stanął w obronie syna.. Podejrzewam że każdy by tak zrobił a całą sytuację rozdmuchano bo takie tytuły lepiej się sprzedają..

fbsf
(2012-02-22 23:03:02)
0
Nie będzie już załatwiania synkowi po protekcjach pracy w urzedzie miasta.

marek
(2012-02-22 16:01:19)
0
nie wierze w sprawiedliwosc,ręka ,rekę myje.pare tys.złinawed sad powie że to nieporozumienie

Ptasiek
(2012-02-22 13:14:49)
0
"Wzór obywatela" No to teraz do pierdla. Współczuje, bo tam szczególną opieką obdarzani są funkcjonariusze wszelkich służb porządkowych i ich krewni, przez współosadzonych.




Strona główna  |  W bieżącym numerze  |  Wcześniejsze numery  |  Redakcja  |  Do góry


W celu kontaktu z dziennikarzami Tygodnika Prudnickiego prosimy pisać na adres  redakcja@tygodnikprudnicki.pl
Uwagi i pytania odnośnie serwisu internetowego prosimy kierować na adres  internet@tygodnikprudnicki.pl

Powiadomienia:  Atom   RSS






Copyright © 2006-2010   Spółka Wydawnicza   Prudnik

Nasze konto: Spółka Wydawnicza ANEKS, ul. Kościuszki 13a, 48-200 Prudnik
Nr konta: Bank Zachodni WBK 1, Prudnik  84 1090 2226 0000 0005 7401 1084


Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykorzystywanie materiałów prezentowanych w serwisie bez wcześniejszego pisemnego pozwolenia wydawcy jest zabronione.


Strona wygenerowana w -0.818921 sekund.