Artykuły
Wywiad: Lokator jest dla nas partnerem
Autor: DAMIAN WICHER.
Publikacja: Środa, 3 - Kwiecień 2013r. , godz.: 10:05
Rozmowa z Zygmuntem Trojniakiem, nowym prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej w Prudniku.
- Dlaczego zdecydował się pan kandydować na stanowisko prezesa prudnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej?
- Mieszkając w zasobach spółdzielczych miałem pewne oczekiwania co do sposobu zarządzania spółdzielnią. Konkurs, który był ogłoszony, wychodził naprzeciw moim oczekiwaniom, stwarzał możliwości realnego wpływu na sposób działalności SM.
- Czuł się pan faworytem?
- W momencie podjęcia decyzji o kandydowaniu - nie, gdyż nie wiedziałem kto jeszcze będzie starał się o stanowisko prezesa.
- W kuluarach mówiło się m.in. o Aleksandrze Kaweckiej, od lat związanej ze spółdzielnią.
- Stanięcie w szranki z tak znakomitymi osobami w konkursie i uzyskanie akceptacji u większości członków Rady Nadzorczej SM, na pewno nobilituje.
- Wynagrodzenie prezesa SM jest porównywalne do tego, które pobiera powiedzmy burmistrz Prudnika (w 2011 r. wynosiło 131 tys. zł brutto)?
- Jest na poziomie wynagrodzenia dyrektorów Prudnickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego i Zarządu Budynków Komunalnych (prezes PTBS-u zarobił w 2011 r. 90,5 tys. zł brutto, a dyrektor ZBK 95,7 tys. - red.).
- Przez wiele lat był pan kierownikiem w "Coroplaście". Finansowo pan stracił czy zyskał na zmianie miejsca pracy?
- Odpowiedzialność prezesa SM jest większa niż kierownika zakładu produkcyjnego, wysokie są też oczekiwania członków spółdzielni, którzy będą corocznie mnie oceniali podczas walnego zgromadzenia. Ma to odzwierciedlenie w wysokości obecnego wynagrodzenia.
- Jaką sytuację zastał pan w spółdzielni po objęciu funkcji jej szefa?
- Jeśli chodzi o sytuację finansową spółdzielni, jest ona stabilna. Wysokość pobieranych opłat pozwala na samofinansowanie działalności spółdzielni, terminowe regulowanie zobowiązań wobec dostawców mediów, tj.: centralnego ogrzewania, ciepłej i zimnej wody, odprowadzania ścieków, gazu, wywozu nieczystości, jak również zobowiązań publiczno- prawnych. Nie występują zobowiązania przeterminowane. Dzięki temu spółdzielnia postrzegana jest jako wiarygodny partner w kontaktach gospodarczych. Co do spraw organizacyjnych, już poprzednicy podjęli pewne decyzje, natomiast ja je wprowadzam i modyfikuję. Ciekawostką organizacyjną jest fakt wdrożenia oprogramowania wspomagającego zarządzanie zasobami mieszkaniowymi pod nazwą DOM-5. Oprogramowanie to pozwala każdemu z pracowników spółdzielni na dostęp do danych, na podstawie których jest w stanie zweryfikować np. zgłoszenie usterki od mieszkańca, czyli jak, kiedy i przez którego pracownika SM była usunięta. Tak samo w parę chwil uprawniony pracownik SM może sprawdzić płatności i zaległości lokatora. Wyjściem naprzeciw oczekiwaniom członków jest też możliwość wglądu każdego z nich do własnej kartoteki elektronicznej, gdzie znajdzie m.in. informacje o składnikach opłaty eksploatacyjnej czy wielkości i sposobie wydatkowania funduszu remontowego dotyczącego jego nieruchomości.
- Kiedy to nastąpi?
- Wgląd do kartoteki elektronicznej lokatora - jeszcze w tym roku. Ponadto na nowej stronie internetowej znajdą się też mapki nieruchomości i terenów wokół nich, oraz pożyteczne porady dotycząc np. aspektów technicznych czy możliwości skorzystania z dodatków mieszkaniowych. Chodzi o to, aby lokator czuł, że jest dla nas partnerem.
- Wysokość zaległości z tytułu opłat czynszowych nie niepokoi pana?
- W zasobach spółdzielni zaległości nie są duże, kształtują się na poziomie 5-7 proc.
- Przewiduje pan ruchy kadrowe?
- Zatrudnianie dodatkowych osób na chwilę obecną nie jest planowane. Myślę, żeby jeszcze bardziej racjonalnie wykorzystać potencjał ludzki, którym spółdzielnia dysponuje.
- Jak pan ocenia politykę byłego prezesa Romana Bijowskiego?
- Pan Roman Bijowski był prezesem 17 lat i przez 17 walnych zgromadzeń uzyskiwał absolutorium, co dowodzi, że większość członków zgadzała się i akceptowała jego politykę.
- Pan też popierał prezesa Bijowskiego podczas walnych?
- W tych, w których uczestniczyłem - tak.
- Jaką ma pan wizję rozwoju, funkcjonowania spółdzielni?
- Wizją zarządu, czyli moją i wiceprezesa Ryszarda Wróblewskiego, jest rozwój w dwóch aspektach: istniejącej infrastruktury komunikacyjnej oraz samych budynków. W tym roku dość intensywnie rozwijamy oba kierunki. Jeśli chodzi o komunikację, będziemy przebudowywać drogi na osiedlu Jasionowe Wzgórze, m.in. ul. Łangowskiego. Zostanie też przebudowane newralgiczne skrzyżowanie na ul. Nowej, gdzie na terenach zielonych powstanie ogólnodostępny parking na ok. 30 miejsc, oraz zostanie wyremontowana droga prowadzącą z ul. Arki Bożka do przedszkola. Zamierzamy zakończyć remonty i docieplenia stropodachów, dzięki czemu poprawimy komfort lokatorom zamieszkującym na najwyższych piętrach. Chcemy, żeby wszystkie budynki miały podobny standard. W obecnym roku trzykrotnie zwiększamy kwotę na wymianę okien. Myślę, że w kolejnym będzie ona podobna. Pozostałaby nam wówczas już tylko termomodernizacja ścian osłonowych, tak żeby budynki były oszczędne i nabrały atrakcyjnej kolorystyki.
- Ponoć żywotność bloków z wielkiej płyty wynosi 50 lat.
- Przeprowadzanie przeglądów i odpowiednia modernizacja wydłuża ten okres nawet do 150 lat.
- Był pan zwolennikiem płatnych parkingów w zasobach SM przed objęciem stanowiska prezesa?
- Będąc prezesem spółdzielni chciałbym realizować to, czego oczekują członkowie SM. Płatne parkingi na początku budziły pewne kontrowersje, u mnie również, natomiast w tej chwili wielu mieszkańców bardzo je chwali. To rozwiązanie wprowadziło ład na osiedlu oraz zwiększyło bezpieczeństwo.
- Ale niektórzy członkowie poszli z tym do sądu, uważając, że nie powinno się pobierać opłat za coś, co należy do nich samych.
- Wyroki sądowe we wszystkich sprawach są korzystne dla spółdzielni, więc jeśli chodzi o aspekt prawny spółdzielnia miała prawo wybudować płatne parkingi i z tego skorzystała, nie naruszając czyichkolwiek dóbr. Należy tu dodać, że jedną z decyzji, którą uzgodniliśmy wspólnie z radą nadzorczą, było obniżenie opłat za parkowanie. Od 1 lutego 2013 wynosi ona 21 zł dla osób niepełnosprawnych i 33 zł dla pozostałych - brutto miesięcznie.
- Skąd ta decyzja?
- Chcieliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom lokatorów, bo wiemy doskonale jaka jest sytuacja na prudnickim rynku pracy.
- W tym roku przybędzie płatnych parkingów?
- W tym roku nie. Na razie idziemy w kierunku budowy parkingów bezpłatnych, ogólnodostępnych.
- Mieszkańcy zastanawiają się nad praktyczną stroną tzw. ustawy śmieciowej, która zacznie obowiązywać już od 1 lipca.
- Według zapisów cytowanej ustawy spółdzielnia zobowiązana jest składać deklaracje, zarówno za właścicieli wyodrębnionych, jak i za lokatorów. Problemem będzie identyfikacja lokatora, który segreguje i tego, który nie. Prawdopodobnie worki na odpady będą posiadać kody kreskowe. Pytań związanych z tą ustawą jak i niejasności w interpretowaniu jej zapisów jest wiele, stąd też Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych zaskarżył ją do Trybunału Konstytucyjnego. Rada Miejska w Prudniku uchwaliła w grudniu 2012 roku stawki za odbiór odpadów komunalnych, i tak: w przypadku segregacji - 10 zł /osobę i 18 zł/osobę przy jej braku. Stawki są takie same dla każdego mieszkańca gminy Prudnik, niezależnie od tego, czy mieszka w zabudowie wielolokalowej, czy jednorodzinnej.
- W ubiegłym miesiącu lokatorzy otrzymali decyzje o podwyżkach, jedną z pozycji stanowi dodatkowy odpis na fundusz remontowy. Co to takiego?
- Dotyczy to osób, które nie są członkami spółdzielni.
- Tylko ich?
- Tak. Jest to związane z podziałem nadwyżki bilansowej wypracowanej z majątku spółdzielni, w której członkowie SM partycypują w wysokości, którą zasilamy fundusz remontowy. Lokatorzy, którzy nie są członkami SM, zobowiązani są tą kwotę uzupełnić - i to jest ten właśnie dodatkowy odpis. Ponadto w ostatniej decyzji o zmianie opłat za lokale mieszkalne wyszczególniliśmy koszty, które są zależne od spółdzielni i te, na które nie mamy wpływu, np. stawki za wodę i centralne ogrzewanie.
- W tym roku przewiduje pan kolejne podwyżki zależne od SM?
- Nie, w tym roku nie przewiduję kolejnych podwyżek zależnych od SM.
- Co pan sądzi o wspólnotach w zasobach spółdzielni?
- Sejm przygotował cztery projekty zmian w ustawie o SM, praktycznie każda przewiduje powstanie wspólnoty z chwilą wyodrębnienia choćby jednego lokalu. Moim zdaniem dla spółdzielni nie stanowi to zagrożenia. Jeśli spółdzielnia będzie dobrze zarządzała swoimi nieruchomościami, będzie też atrakcyjnym zarządcą dla wspólnot mieszkaniowych.
- Na zakończenie proszę jeszcze o kilka zdań o sobie i swoich bliskich.
- Urodziłem się w Prudniku, mieszkam w zasobach SM. Jestem żonaty i mam 2 synów. Drugą kadencję sprawuję mandat radnego RM w Prudniku. Wolny czas, którego zawsze brakuje, staram się spędzać wspólnie z rodziną, jeśli to tylko możliwe, to aktywnie: w lecie rowery, a w zimie narty.
- Dziękuję za rozmowę.Polecamy teksty na podobny temat
Kategoria: Spółdzielnia Mieszkaniowa w Prudniku
Kategoria: Rozmowy TP
Powrót do wyboru artykułu +
Komentarze